![]() Co ja tu robię?
Nawet nie wiem kiedy przestałam tutaj pisać. Ot tak nagle, zaczęły mijać miesiące, a blog pozostawał pusty, a na dodatek zablokowany. Miałam wtedy szablon zmienić. Nic nie ruszyłam. Czyżbym wydoroślała z pisania bloga? Może. Zajęłam się blogiem o Ayu. Opuściłam go chyba po miesiącu. Natomiast od końca grudnia ubiegłego roku prowadzę wyższy kaliber. Stronę o Ayu. Nie, nie bloga. Udało mi się okiełznać Wordpressa i Copermine i teraz wszystko wygląda tak (jak na ironię aktualnie mam remont, ale powinnam niedługo ją znowu tworzyć). Czy jest ciężko? Oj jest. Po powrocie ze szkoły od razu szukam newsów. Potem muszę je tłumaczyć na polski, wrzucać zdjęcia do galerii, odpalać Photoshopa, robić miniaturki i publikować notki. A co jakiś czas poprawiać szablon, bo znowu coś się chrzani, albo po prostu trzeba go aktualizować. Ale jak to bywa z każdym uzależnieniem, nie potrafię tego zakończyć. I nawet nie chcę. Może to być dziwne, ale co jakiś czas zaglądam na Diversus, czy na forum Milo. I widzę, że nic się tam drastycznie nie zmieniło, może coś, ale ja nic nie widzę. Zresztą na forum ostatni raz weszłam kilka miesięcy temu. Pamiętam do dziś tę kłótnię, Boże, jak dziecinnie. Ale jedno jest pewne - od tego czasu ani razu nie żałowałam odejścia. Szczerze? Jakby ktoś dziwnym trafem miał to znowu przeczytać i mnie zjechać, bo "panna Lou jest wielce zazdrosna" (hahaha, o co?), to proszę bardzo, ale zapewne gdybym nie powiedziała co myślę, pozwoliłabym sę uciszyć i w ogóle, to strona o Ayumi Hamasaki by nigdy nie zaistniała. Bo bym dalej siedziała na mylogu i robiła szablony, których jest teraz setki, ponieważ każdy, posiadający Photoshopa i potrafiący wstawić obrazek na bloga, uważa się za grafika i projektanta szablonów. Dobrze, że chociaż nikt nie bierze za to kasy. Gdybym nie skupiła się na tym, co ważne i jarała się bawieniem w szablony i avatary na Diversus, nie zdałabym z polskiego na koniec roku (zdałam na 3), nie zaprojektowałabym baneru, który teraz stoi obok drogi i reklamuje salon kosmetyczny bratowej oraz wizytówek (i plakatów) i nawet nie miałabym szansy pomyśleć o założeniu poważnej firmy (a takową założę w przyszłości). Smutne? Szczere do bólu? Trudno. Ale prawdziwe. Nie moja wina, że tak się potoczyło moje życie i musiałam powiedzieć coś, za co mnie inni, brzydko mówiąc, opierdolili. Na przestrzeni czasu jednak widzę, że to była jedna z najlepszych rzeczy, które zrobiłam w życiu. Takie czasy. Na koniec pozwolę sobie wszystko krótko i niezbyt ambitnie skwitować: Haters gonna hate. Może kiedyś tu wrócę, żeby kontynuować pamiętnik. Może i nie.
![]() Jakiś czas temu zauważyłam, ile jestem warta dla niektórych ludzi. Szczególnie dla tych, którzy byli mi kiedyś bliscy... nic, to mało powiedziane...Została tylko garstka, którym mogę jeszcze ufać... A dodatkowo straciłam całkowitą nadzieję, co do jednej osoby... I choć to będzie strasznie trudne, to muszę o niej [ekhm... nim] zapomnieć... Zmieniłam szablon... zrobiony był już dawno, ale postanowiłam dopiero teraz go wstawić. Ale go niedługo zmienię, bo czekam tylko na nowe zdjęcia Ayu z albumu "Five". Idę sobie posłuchać Natanka... bo muszę sobie humor poprawić.
![]() ... i od razu lepiej. Doła nie powinnam złapać. Tak w ogóle, to wczoraj pierwszy raz od zakończenia roku szkolnego płakałam "w poduszkę". A dokładniej, to płakałam przed komputerem, podczas oglądania i słuchania występu Ayu-chan do piosenek "Walking Proud" i "Scar". Obie cudne i jedne z moich ulubionych :3
Przeczytałam też co lepsze fragmenty z archiwum GG i trochę się pośmiałam. W pewnym momencie nawet dostałam ataku głupawki xD Tak to się niestety kończy ^^" Po za tym, od jakiegoś czasu, jakoś nie mam ochoty na pisanie blogów, czy nawet własnego pamiętnika, który leży pod biurkiem i się kurzy. Dzisiaj tylko napisałam kilka linijek bez sensownego tekstu i zamknęłam zeszyt. Pogoda do niczego, to i niczego sie nie chce... może jutro w końcu będzie ładnie... oby... Masz niesamowitą zdolność psucia mi humoru, nawet jak Cię nie ma... A tak betewu. Byłam wczoraj z kuzynką i jej dwoma synkami (2l i 4l) w Galerii Jurajskiej. Z racji tego, że kuzynka przyjechała z innego miasta i u niej nie ma niektórych naszych sklepów, poprosiła mnie, żebym przypilnowała najmłodszego synka na placu zabaw, a sama poszła poszukać jakiś ubrań [spakowała wszystkie letnie ciuchy, a tu sie okazało, że jest jesień, a nie lato. YAFUD]. Pomysł okazał się dobrym, gdyż po pewnym czasie mały chciał już wyjść z placu. No to go wzięłam i pochodziłam z nim po okolicach. Akurat to wszystko jest w miejscu fast foodów i kina, więc ludzi jest trochę dużo. No i teraz skupię się na nich. No oczywiście, jeżeli człowiek zobaczy osobę w moim wieku [17l] z małym dzieckiem [tu akurat dwu letnim], to już ma całe zdanie o niej wyrobione. Że to niby moje, że się puściłam i wpadłam, że to, że tamto, że sramto. Czy mi to powiedzieli w twarz, że tak teraz mówię? Otóż nie. Tak łatwo nie ma, nie było i nie będzie. Czułam na sobie dziesiątki wlepionych we mnie oczu, które patrzły albo ze zdziwieniem, albo z pogardą. Oczywiście w tym "zestawie" dołączony był również wyraz twarzy, a potem pojedyńcze szepty do siebie. Tak ludzie! Co z tego, że pilnuję dziecka kuzynki, jak wy wiecie lepiej, że to przecież jest moje, a ja jestem taką (nazwę to po imieniu) zdzirą? Gratuluję Wam! Tej waszej zajebistej inteligencji i zamiłowania do stereotypów. Mówię Wam, daleko z tym zajdziecie... Na szczęście mały postanowił wrócić na plac zabaw, siadłam do stolika w spokoju, a pół godziny później wróciła kuzynka. I był spokój. Ludzie są zajebiści. A w szczególności Polacy...
![]() ... więc uciekam w przeszłość. Dosłownie.Już dawno temu odkryłam stronę, dzięki której mogę zobaczyć poprzedni wygląd danej strony, bądź stare notki. Nawet mogę przeczytać te, które już nie istnieją. Fajna sprawa, nie? Strona jest tutaj. "Uciekłam" do starego wyglądu BS.pl i BW.pl, "odwiedziłam" stare, jedyne i niepowtarzalne forum o Britney na BS.pl [które niestety "umarło" i zamiast niego powstało nowe, już jako forum Fan Clubu]. Ale ile wspomnień się z nim wiąże. Tam poznałam Tusiek [aka Carmen, Cherryl, Amber etc. xd], Karolę 93, Milo, Pablo89 [najlepszy grafik] i wiele innych osób. Był tam też Laszlo, którego jednak znałam z forum BW. Była Paula, która biła wszystkich w ilości napisanych postów... heh, dobre czasy. A tutaj jest zapisany ostatni 'skan' tego forum. Niestety niekompletny, a szkoda. I nawet tam mnie widać obok jednego z działów :D [szukajcie: Loulines] Szkoda, że z większością [albo teraz już ze wszystkimi] straciłam wszelki kontakt. Wiele razy rozmyślałam czy wrócić na forum fan clubu... bo zapisałam się tam kiedyś oczywiście [ale usunęli mnie z powodu zbyt długiej nieobecności], ale zaraz potem jakoś ochota na to mi przechodzi. Bo to nie jest już to samo. Dam sobie głowę uciąć, że tam nawet nie ma połowy osób ze starego forum. A jak czytam komentarze na bs.pl, to sobie wyobrażam, co się musi na forum dziać... Może się jeszcze zastanowię. Poruszyłabym sprawę jeszcze jednego forum, ale... chyba to nie ma sensu. Jeszcze znowu by się zrobił na mnie atak. Tzn. nie chodzi mi o jakiekolwiek obrażanie czy coś. Chciałam tylko coś powiedzieć, ale zostawię to dla siebie. Dla świętego spokoju. A tak z innej beczki. Byłam dzisiaj w Galerii Jurajskiej, Tesco, Realu i Media Markt w poszukiwaniu nowego monitora. No i du.pa. W internecie cena monitora [porządnego btw.] wynosiła 309zł, w sklepach natomiast była o 90zł wyższa. Niby okej, problem w tym, że ta wyższa cena była w sklepie, na którego stronie wcześniej widziałam kwotę o wiele niższą. Jak tu się nie wkurzyć? W końcu w ostatnim sklepie, bez żadnej nadziei, znalazłam mój upragniony model za 340zł. Tylko tak naprawdę, dopiero mi go przywiozą... we wtorek. Super. Woo-hoo, extra hoo! Tyle. PS: Czy jak piszecie po przejściu enterem do nowej linijki, to Wam też po pierwszym znaku/literze kursor przesuwa się do tyłu i wychodzi takie coś: la ma kotaA [to 'A' miało być na początku]? To jest coraz bardziej wkurzające. Niech mylog coś z tym zrobi, bo się do nich przejdę >_>
![]() ... czyli o najnowszej trasie Britney Spears, która rozpoczęła się wczoraj [tj. 16 czerwca] w Sacramento.Mimo iż zazwyczaj zabronione jest wnoszenie kamer, aparatów itp, na YT, czy Twitterze i Facebooku od rana pojawiają się filmiki z koncertu. Większość nie powala jakością, jednak można trochę z nich się dowiedzieć. Główne pytanie: czy Britney śpiewała live? Cóż... potwierdzony był live, potwierdzony był playback, potwierdzony był również pre-record... teraz tylko trzeba zgadnąć, w którym miejscu. Ale o tym się przekonamy, jak będą lepszej jakości nagrania. Druga sprawa - taniec... zbyt dużo nie widziałam, a to co widziałam, określiłabym, jako 'średnio na jeża'. Po za tym, przez większość czasu Britney chyba tylko biegała po scenie... ale mogę się mylić. Kontakt z publiką - jakiś był. Na pewno lepszy, niż na poprzedniej 'cyrkowej' trasie, jednak daleko jej do takiej Ayumi Hamasaki, czy chociażby Kody Kumi... W niektórych momentach się rozczarowałam tymi filmikami, a w niektórych byłam zadowolona. Widać, że z Brit jest lepiej, niż wcześniej. No i 'Don't Let Me Be The Last To Know' wykonane live+CD jest cudne, a także daje powiew świeżości, po ciągle powtarzanym 'Everytime', mimo iż ma 11 lat. Jak wyjdzie cały koncert, to się okaże, czy Britney powraca, czy też powoli odchodzi. Ale to w bliżej nieokreślonej przyszłości... [avatar by me. nie kopiować!]
|
![]()
![]()
![]()
![]()
url: Loulines.mylog.pl
since: 22. 05. 2010 webmiss: Loulines layout: 'HATLM' v12 by Loulines best vieved in: Mozilla Firefox 5.0 1360x768 credits: ColourLovers & BritneyPix
|

Jakiś czas temu zauważyłam, ile jestem warta dla niektórych ludzi. Szczególnie dla tych, którzy byli mi kiedyś bliscy... nic, to mało powiedziane...
... więc uciekam w przeszłość. Dosłownie.
... czyli o najnowszej trasie Britney Spears, która rozpoczęła się wczoraj [tj. 16 czerwca] w Sacramento.


